Czy zależy Ci, aby potencjalni klienci, którzy wpisują pytania związane z Twoimi produktami i usługami w Google, trafiali na Twoją stronę? Zwiększysz jej widoczność w wynikach wyszukiwania i zdobędziesz wyższe pozycje na frazy używane przez klientów, jeśli zoptymalizujesz treści pod SEO. Z tego artykułu dowiesz się, co zrobić, aby treści human-first, czyli napisane z myślą o człowieku, wspierały pozycjonowanie. Niektórzy przedsiębiorcy się tego boją. ☹️ Zrozumiesz, że problemem nie jest SEO copywriting, tylko złe, przestarzałe podejście do optymalizacji tekstów.

Na czym polega optymalizacja tekstów pod SEO?

Kiedy optymalizuję treści pod SEO, modyfikuję je tak, aby miały większą szansę na zdobycie wysokich pozycji w wynikach wyszukiwania Google na wybrane słowa kluczowe i były maksymalnie przydatne dla odbiorców.

Teksty tworzone w duchu human-first mogą być SEO-friendly. Co to oznacza? Zoptymalizowane treści satysfakcjonują potencjalnych klientów Twojej firmy i są dostosowane do algorytmów wyszukiwarki.

Rozwinęłam tę kwestię w artykule o Helpful Content System, czyli systemie przydatnych treści. Znajdziesz w nim aż 19 pytań z odpowiedziami i przykładami, które ułatwią Ci tworzenie naprawdę pomocnych tekstów.

Jakie czynności obejmuje optymalizacja tekstów pod SEO? 11 skutecznych, uniwersalnych praktyk

Zasady pisania tekstów SEO-friendly są uniwersalne, natomiast niektóre treści, np. opisy kategorii i produktów, wymagają szczególnej ostrożności, aby nie doszło do kanibalizacji. To zjawisko polega na wzajemnym „zjadaniu się” podstron z danej witryny w wynikach wyszukiwania Google. Jeśli opis kategorii zawiera słowa kluczowe, które powinny być zarezerwowane dla poradnika, adresy URL będą ze sobą walczyć. Opisy produktów również mogą rywalizować między sobą. Tutaj omówiłam dodatkowe wskazówki dotyczące opisów kategorii, a tutaj – opisów produktów.

Co ważne, moja lista zawiera reguły sprzyjające tworzeniu treści w duchu people-first, bo zazębiają się z wytycznymi dotyczącymi optymalizacji SEO. Jeśli szczegółowo zaspokoisz potrzeby odbiorców, to naturalnie użyjesz słów kluczowych, które powinny się pojawić w danym tekście.

1. Research fraz kluczowych

Dopasuj je do tematu, podstrony, potencjalnych klientów i Twojego biznesu. Z artykułu o słowach kluczowych dowiesz się, czym się różnią poszczególne frazy i jak je przeanalizować. Jeśli chcesz zoptymalizować treść opublikowaną na stronie, sprawdź jej efekty w Google Analytics i Google Search Console. Przemyśl, czy dotychczasowe teksty możesz powiązać linkami wewnętrznymi tak, aby stworzyć klastry tematyczne.

2. Research słów kluczowych konkurencji

Znajdź frazy, na które treści konkurencji pojawiają się w wynikach wyszukiwania Google. Dzięki temu poznasz ich słabe strony i odkryjesz słowa kluczowe pominięte w pierwszym kroku. Twoi klienci mogą szukać informacji związanych z Twoimi produktami i usługami za pomocą fraz, które nie przyjdą Ci do głowy.

Wyobraź sobie, że założyłaś firmę sprzątającą, ale specjalizujesz się w declutteringu. To oznacza, że pomagasz ludziom pozbyć się zbędnych rzeczy i zorganizować przestrzeń tak, aby zapobiec ponownemu zagraceniu mieszkania. Twoi klienci wcale nie muszą znać słowa kluczowego „decluttering”. Prędzej wpiszą w Google „jak odgruzować mieszkanie”, „organizacja szuflad w kuchni” lub „czego pozbyć się z domu”.

3. Przeanalizuj zagraniczne wyniki wyszukiwania (o ile tematyka tekstu na to pozwala)

Zerknij na zagranicznych twórców, szukając inspiracji. Zdarza się, że treści w języku angielskim są lepsze, bo bardziej wyczerpują zagadnienie, podają więcej szczegółów i praktycznych wskazówek.

4. Wczuj się w odbiorcę tekstu i rozważ, co chce zobaczyć, kiedy wpisuje daną frazę w Google

Search intent, czyli intencje wyszukiwania, determinują rodzaj stron wyświetlanych przez Google.

Załóżmy, że Twoja potencjalna klientka kieruje się intencją informacyjną, chcąc poznać zalety i wady kubeczka menstruacyjnego. Robi research przed zakupem, ale nie czuje się jeszcze przekonana do tego rozwiązania. Z Twojego tekstu powinna się dowiedzieć, jakie są wszystkie plusy i minusy kubeczków menstruacyjnych. Pokaż to na konkretach! Zobacz, jak pokazano abstrakcyjną oszczędność na przykładzie kubeczka menstruacyjnego.

Artykuł wyjaśnia, na czym polega ekologiczność kubeczka menstruacyjnego, przekładając ją na zmniejszenie ilości odpadów w ciągu życia
Źródło: https://yourkaya.pl/blogs/you-know/kubeczek-menstruacyjny-wady-zalety

Jeśli sprzedajesz takie kubeczki, możesz wpleść modele w narrację, ale nie zachowuj się jak natrętna akwizytorka, tylko pomocna ekspertka. Wspomnij o produktach lub usługach związanych z tematem tak, aby wzmianka wypadła naturalnie. Autorka na blogu Your Kaya wplotła linki wewnętrzne do produktów w instrukcję w artykule o dbaniu o maszynkę do golenia.

Autorka artykułu o dbaniu o maszynkę do golenia linkuje wewnętrznie do produktów marki
Źródło: https://yourkaya.pl/blogs/you-know/jak-dbac-o-maszynke-do-golenia

5. Zastanów się, co możesz napisać inaczej i lepiej niż konkurencja

Wiem, że „inaczej” i „lepiej” to słowa wytrychy. Przemyśl, czym wyróżnić się na tle konkurencji. Aktualne wyniki wyszukiwania w Google sugerują, czego szukają użytkownicy, ale nie chodzi o to, aby napisać to samo, tylko innymi słowami. Rozważ m.in. unikalne przykłady, kontrowersyjne opinie, cytaty ekspertów, prostszą narrację. Poszukaj detali, które pominęła konkurencja, a które mogą być cenne dla odbiorców.

6. Przygotuj (dodatkowe) źródła informacji

W zależności od tematu przydadzą Ci się świeżutkie badania, raporty czy trendbooki. Kiedy pisałam artykuł o koncepcji E-E-A-T Google, która dotyczy jakości stron internetowych, pomyślałam, że przytoczę wnioski specjalistów z najnowszego trendbooka o SEO.

7. Zaprojektuj strukturę tekstu pod SEO

Ustal roboczy tytuł artykułu i nagłówki. Umieść tytuł strony w nagłówku H1, a śródtytuły – w nagłówkach H2, H3 i H4. Nagłówków niższych rzędów, czyli H5 i H6, raczej się nie używa. Pamiętaj, że śródtytuły powinny jasno komunikować odbiorcy, czego dotyczy treść pod nimi. Jeśli będziesz odpowiadać na pytania postawione w nagłówkach, istnieje szansa, że Twój tekst trafi do PPA (People Also Ask) i Direct Answer w wynikach wyszukiwania Google.

8. Sformatuj i zoptymalizuj tekst

Określ, co warto wypunktować lub wyróżnić w inny sposób, np. w ramce. Co istotne, pogrubiaj informacje wartościowe dla odbiorców, a nie zawierające słowa kluczowe. Wytłuszczanie fraz w tekstach to przeżytek. Nie przyniesie Ci to wyższych pozycji w wynikach wyszukiwania Google, a może zrazić czytelnika, który od razu zobaczy, że treść jest „zainfekowana” słowami kluczowymi. W efekcie pomyśli, że widzi „typowy tekst SEO” (to najgorsza obraza, bo sugeruje bezsensowny bełkot 😐) i zwieje ze strony. Polecam Ci poradnik, który wyjaśnia, gdzie umieszczać słowa kluczowe na stronie.

9. Uzupełnij meta title i meta description

To tytuł i opis strony, które wyświetlają się w wynikach wyszukiwania Google. Co prawda algorytmy zwykle zmieniają meta title i meta description, wybierając fragmenty, które ich zdaniem lepiej pasują do frazy wpisanej w wyszukiwarkę, ale i tak warto ustalić własne wersje. Skoncentruj się na opisaniu, co czeka na użytkownika, który kliknie w link. Stosuj CTA (czyli wezwanie do działania), ale pamiętaj, że zbyt perswazyjny opis prawdopodobnie zostanie zastąpiony dowolnym tekstem ze strony.

10. Zoptymalizuj nazwy zdjęć i opisy alternatywne

Nie wgrywaj pliku typu „zrzut-ekranu-2024-01-24-17-56”. Zadbaj o nazwę, która odpowiada zawartości obrazka, np. „10-zasad-optymalizacji-tekstow-pod-seo” w przypadku infografiki. Na tej samej zasadzie stwórz opis alternatywny.

11. Dodaj linki wewnętrzne

Linki wewnętrzne prowadzą do innych treści na Twojej stronie. Dopasuj je do celu tekstu. Zadbaj o powiązanie kontekstowe, żeby odbiorcy nie uznali, że proponujesz im coś kompletnie od czapy. Zwróć uwagę, że w tym artykule linkuję do poradników, które szczegółowo omawiają aspekty związane z optymalizowaniem treści. Jeżeli chcesz napisać o bolesnych miesiączkach, to osoby zmagające się z tym problemem zainteresują artykuł o endometriozie lub ćwiczeniach rozluźniających mięśnie dna miednicy, a nie przewodnik dotyczący wyboru podpasek.

O czym jeszcze musisz pamiętać, optymalizując artykuł pod SEO?

Obowiązkowy element artykułu zoptymalizowanego pod SEO, szczególnie dłuższego, to spis treści. Przydaje się odbiorcom (mogą szybko wybrać interesujące zagadnienie z listy) i jest pożyteczny dla robotów Google (ułatwia im zrozumienie budowy tekstu). Poza tym elementy spisu treści mogą się wyświetlać w wynikach wyszukiwania Google.

Spis treści umieszczony w artykule poradnikowym jest widoczny w wynikach wyszukiwania Google

Co więcej, kiedy wstawiasz linki wewnętrzne w artykule, możesz odesłać odbiorcę do wybranej sekcji innego artykułu. Link wewnętrzny umieszczony w spisie treści ma tzw. kotwicę. To ostatnia część adresu URL, która występuje po hashtagu.

  • https://nazwastrony/blog/nazwa-artykulu/ – zwykły link
  • https://nazwastrony/blog/nazwa-artykulu/#naglowek-w-artykule – link z kotwicą

Kiedy czytelnik kliknie link z kotwicą (zarówno w wynikach wyszukiwania Google, jak i w artykule), przeniesie się do wskazanego akapitu, unikając scrollowania.

Jak optymalizować opisy kategorii?

Kiedy optymalizujesz opisy kategorii pod kątem SEO w sklepie internetowym, uważaj, aby nie używać słów kluczowych charakterystycznych dla artykułów poradnikowych lub opisów produktów.

Załóżmy, że chcesz opisać kategorię „laptopy gamingowe”. Tekst powinien zawierać zbliżone frazy, np. „laptopy dla graczy”, „laptopy do gier” czy „laptopy do grania”. Dlaczego? Wpisz te słowa kluczowe w Google. Zobaczysz, że wyniki wyszukiwania są niemal identyczne.

Opisz zwięźle, czym się wyróżniają laptopy dla graczy i na co zwrócić uwagę przed zakupem, ale nie przekształć opisu kategorii w poradnik.

Zwróć uwagę, że osobie, która wpisze „jaki laptop do grania” w Google, wyświetlą się poradniki i rankingi, a nie opisy kategorii. Drobna różnica – w słówku „jaki” – zmienia intencję wyszukiwania użytkownika i wyniki wyszukiwania.

Jak optymalizować opisy produktów?

Zdarza się, że zapytania użytkowników, np. „czarka do matchy”, generują mieszane wyniki wyszukiwania, czyli zawierające np. kategorie i produkty w sklepach internetowych.

Zanim zoptymalizujesz opisy produktów pod SEO, musisz:

  • zobaczyć, co proponuje Google osobom, które wpisują interesujące Cię frazy w wyszukiwarkę,

  • sprawdzić, co przeważa w mieszanych wynikach wyszukiwania, np. czy dominują kategorie, czy produkty,

  • przemyśleć, ile produktów w Twoim sklepie ma wspólne cechy,

  • zastanowić się, czy wybrane produkty mają niepowtarzalne cechy, które warto zaakcentować w opisie.

Załóżmy, że sklep internetowy sprzedaje 90 czarek do matchy. Zoptymalizowanie każdego opisu pod frazę „czarka do matchy” to błąd, który doprowadziłby do kanibalizacji. Strony produktowe (i strona kategorii) rywalizowałyby o to samo słowo kluczowe. „Zjadałyby się” w wynikach wyszukiwania Google. Algorytmy nie wiedziałyby, który adres URL zaproponować użytkownikowi, więc mogłyby naprzemiennie wyświetlać kilka – i to na różnych pozycjach.

Dobór słów kluczowych – w miarę możliwości – powinien uwzględniać unikalne cechy produktu. Wspomniany sklep może sprzedawać tylko jedną szklaną czarkę z dzióbkiem, która ma 300 ml pojemności.

Pamiętaj, że narzędzia SEO mogą Ci nie pokazać drobiazgowych fraz dla każdego produktu w Twojej ofercie, ale to nie znaczy, że potencjalni klienci nie będą ich wyszukiwać. 😏 Napisałam o tym w poradniku o słowach kluczowych long tail, czyli z długiego ogona.

Jeśli produkty są podobne, to możesz np. zrobić listę pogłębionych korzyści dla klienta, a potem rozdzielić profity między modele. Pamiętaj, że tę samą korzyść można różnie ująć, np. przedstawić ją jako zysk lub uniknięcie straty. Więcej o tym napiszę w artykule o języku korzyści.

Na co uważać, optymalizując treści pod SEO?

Thin content

Jeśli Twoja strona wyświetli się jako jedna z pierwszych użytkownikom Google, ale nie dostarczy im satysfakcjonujących informacji, to tekst nie osiągnie założonego celu. Rozczarowani odbiorcy nie zechcą obejrzeć produktów w sklepie, zapisać się na Twój newsletter czy wypełnić formularza, aby poznać warunki współpracy.

Nazywam to efektem wydmuszki.

To oznacza, że zoptymalizowana treść wygląda obiecująco na pierwszy rzut oka, ale kiedy zaglądasz do środka, okazuje się bezwartościowa. Tak można zdefiniować thin content. Czym jest? Mało praktyczną i merytoryczną treścią, której autor powierzchownie ślizga się po temacie. Nie przekazuje odbiorcy wartości, którą jak najszybciej można wdrożyć w życie.

Keyword stuffing

Kolejnym problemem jest keyword stuffing. Ta ordynarna metoda, która polega na upychaniu jak największej liczby słów kluczowych w tekście, dawała świetne efekty kilkanaście lat temu. To znaczy – świetne dla pozycjonerów, na pewno nie dla odbiorców. 🙃 Dzisiaj jest szkodliwa i zbędna – szczególnie w kontekście wspomnianego Helpful Content System, czyli systemu przydatnych treści. Niemniej słowa kluczowe dalej są podstawą optymalizacji tekstów pod SEO. Co się zmieniło?

Research fraz dostarcza cennych informacji o potrzebach odbiorców. Narzędzia SEO odkrywają pytania, które wpisują potencjalni klienci firm w Google i na które trzeba rzetelnie odpowiedzieć w tekstach. Jeśli odniesiesz się do potrzeb czytelników, to zoptymalizujesz treść bez większego wysiłku, bo frazy kluczowe z Twojej listy pojawią się w niej naturalnie.

Optymalizacja treści w narzędziach SEO

Optymalizację treści pod kątem SEO ułatwiają inteligentne edytory, np. Content Editor w Surfer SEO czy Content Writer w Senuto. W uproszczeniu: narzędzia analizują teksty w wynikach wyszukiwania Google.

Na tej podstawie podpowiadają Ci m.in.:

  • ile razy umieścić różne słowa kluczowe w treści,

  • jakie frazy zależne, czyli występujące w tekstach o danej tematyce, zastosować w artykule,

  • jaką długość powinien mieć artykuł na blog firmowy,

  • ile nagłówków i zdjęć ulokować w tekście,

  • na ile akapitów podzielić treść.

I tu pojawia się następny problem. Istnieje ryzyko, że zafiksujesz się tak mocno na wskaźnikach, usiłując zdobyć jak najwięcej punktów, że styl i wartość treści oberwą rykoszetem.

Pamiętaj, że deklaracje w stylu „wykręcam 90 punktów w Surferze” nie gwarantują ani wysokich pozycji w wynikach wyszukiwania Google, ani idealnie zoptymalizowanej treści. Te osiągnięcia mają robić wrażenie na klientach, którzy nie znają się na tekstach SEO. Poza tym im wyższa punktacja w narzędziu, tym większe ryzyko, że Twoja treść stanie się bliźniaczką konkurencyjnych, a tego chyba nie chcesz? 🙃 Serio – warto używać tych narzędzi, ale z rozsądkiem. To pomocne sugestie, nie wyrocznie.

I testuj! Może się okazać, że teksty z Content Score na poziomie 70 punktów robią lepsze wyniki od tych, które zdobyły 20-30 punktów więcej.

Ile kosztuje optymalizacja treści pod SEO?

To zależy. 😄 Koszt optymalizacji tekstu pod SEO zależy przede wszystkim od jego jakości.

Załóżmy, że wysyłasz mi link do artykułu na blogu firmowym. Chcesz się dowiedzieć, dlaczego słabo rankuje w wynikach wyszukiwania. Już na pierwszy rzut oka mogę stwierdzić, czy mam do czynienia z thin contentem, czy rzetelnym materiałem, ale bez głębszej analizy się nie obędzie.

W tym celu muszę sprawdzić:

  • słowa kluczowe, na które tekst jest widoczny w wyszukiwarce (zobaczę to w narzędziu SEO, ale przydadzą mi się także statystyki z Google Search Console i Google Analytics),

  • słowa kluczowe, na które pojawia się Twoja konkurencja w wynikach wyszukiwania Google,

  • aktualne wyniki wyszukiwania na główne słowo kluczowe artykułu,

  • jakie frazy zostały użyte w Twoim tekście, a jakich brakuje,

  • czy Twój artykuł wyczerpuje temat,

  • czy drobne elementy, o których wspomniałam w tym artykule, są zoptymalizowane (np. meta title, opisy alternatywne).

Na tej podstawie mogę stwierdzić, czy artykuł wymaga drobnych poprawek (np. dodania kilku słów kluczowych, modyfikacji nagłówków), czy trzeba dopisać tekst (np. odpowiedzi na 1-3 pytania), a może… lepiej napisać go od nowa.

Nie, nie chodzi o to, żeby Cię naciągnąć na kasę.

Czasami próba zoptymalizowania starego tekstu pod SEO jest jak usiłowanie posklejania talerzyka rozwalonego na drobne kawałeczki. Można to zrobić, ale efekty będą mierne, więc lepiej kupić nowy talerz.

Przyczyny niskich pozycji strony w wynikach wyszukiwania Google mogą tkwić także w m.in.:

  • niedopasowaniu treści do intencji użytkownika,

  • wysokiej konkurencyjności słowa kluczowego,

  • domenie o słabych parametrach,

  • braku linków zewnętrznych i wewnętrznych,

  • zduplikowanej (skopiowanej) treści.

Jeśli uznam, że tekst jest w porządku, po prostu odeślę Cię do innego specjalisty, żeby zarekomendował Ci zmiany stricte techniczne czy ułożył strategię pozycjonowania strony.

Już teraz możesz do mnie napisać, aby się dowiedzieć, czy i jak mogę poprawić Twoje treści pod kątem SEO. 😎 Wystarczy, że wkleisz link w formularzu i wyślesz wiadomość. Dam Ci znać, co myślę o tym tekście i jak go ulepszyć, aby zaczął przynosić Ci pożądane efekty. 🏆

    Dane osobowe podane w formularzu przetwarzane są w celu obsługi Twojego zapytania. Korespondencja może podlegać archiwizacji. Administrator danych: Copybyki Katarzyna Kupczyk. Szczegóły: polityka prywatności.

    Similar Posts

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *